Tak to prawda. Emirate News prawie opadł na dno prasowych szczątków vświata, prawie podzielił los Meduzy. Nie zamierzam opisywać sytuacji Federacji Al Rajn, krytykować nazwy własne “Al – Rajn” i rozpaczać nad nieudacznictwem Sarmatów. Dzisiejszy numer poświęcimy Trizondalowi.
“Nie strasz mnie piekłem”
Pięć minut na historię. To już kilka miesięcy, jak RSiT skonało na naszych oczach. Wewnętrzne pojedynki, wbijanie noża w plecy i łamanie karku politycznym oponentom rozniosły Rzpospolitą na kawałeczki. Na żyznej glebie urozmaiconej kawałkami kręgosłupa, mięśni i otrzewnej wyrosły dwa dorodne drzewa: Królestwo Sclavinii i Królestwo Trizondalu. Mimo wyczerpania substancji organicznych trwają nadal.
“Czasem tak mi wstyd”
Trizondal wzrastał w pokoju. Pojedyncze porywy wiatru ze Sclavinii nie wyrwały go z korzeniami. Miał to zrobić pasożyt “Misol”, choć do tej pory pełna nazwa tego gatunku nie jest znana, niektórzy optują za “Misioł”. Zażenowany w całej swojej istocie rozprowadza za pomocą swojego aparatu ssąco – gryzącego strumienie trucizny, która z łatwością wnika w łyko drzewa. Jego odnóża pozostawiają ślady “Ty nieudaczniku”, “dupa”, “nic nie robisz”, “to ja powinienem dostać stanowisko”, “kłamiesz”, “ujawnię Twoje prawdziwe nazwisko”, by po tym wycofać się rakiem i wyszeptać “przepraszam”. Ten destrukcyjny żywot skutecznie zakłóca procesy życiowe swojego żywiciela.
“Byle komu ”
Jest nowością, że w interakcje z “Misiolem” wchodzi Krzysztof Poland. Ten znamienity aktywista, pomysłodawca projektu, by świętem narodowym Trizondalu zosatło min. “Święto wychodzenia z szafy”, “Święto Oceanów” i jego imieniny wprost w stopniu zadowalającym wszedł w symbiozę z trucicielem. Oskarża on, wbijając swoje małe ząbki w nerwy liści, obywateli Trizondalu za krytykę jego nieudolnych kilku dni rządzenia. Ten miotający się stworek w nieopatrznym tańcu zatracił poczucie honoru Trizondalu, wywlekając sam środek rynsztoka Aralii a nawet głębiej, do ciemnego Siedmiogrodu.
Po pierwsze nie jestem miotającym się stworkiem
Po drugie coś tu jest pomylone bo święta państwowe oznaczyłem innym kolorem a v-imieniny w innym kalendarzu.
Po trzecie nie wywlekam Trizondalu do rynsztoku.
Podsumowując nie zgadzam się z treścią artykułu.