dowodzący 'Meduzą'

Strumień iskier

In Felietony, Mikronacje on Sierpień 29, 2011 at 3:53 pm

Tak to prawda. Emirate News prawie opadł na dno prasowych szczątków vświata, prawie podzielił los Meduzy. Nie zamierzam opisywać sytuacji Federacji Al Rajn, krytykować nazwy własne „Al – Rajn” i rozpaczać nad nieudacznictwem Sarmatów. Dzisiejszy numer poświęcimy Trizondalowi. 

„Nie strasz mnie piekłem”

Pięć minut na historię.  To już kilka miesięcy, jak RSiT skonało na naszych oczach. Wewnętrzne pojedynki, wbijanie noża w plecy i łamanie karku politycznym oponentom rozniosły Rzpospolitą na kawałeczki. Na żyznej glebie urozmaiconej kawałkami kręgosłupa, mięśni i otrzewnej wyrosły dwa dorodne drzewa: Królestwo Sclavinii i Królestwo Trizondalu. Mimo wyczerpania substancji organicznych trwają nadal.

 

„Czasem tak mi wstyd”

Trizondal wzrastał w pokoju. Pojedyncze porywy wiatru ze Sclavinii nie wyrwały go z korzeniami. Miał to zrobić pasożyt „Misol”, choć do tej pory pełna nazwa tego gatunku nie jest znana, niektórzy optują za „Misioł”. Zażenowany w całej swojej istocie rozprowadza za pomocą swojego aparatu ssąco – gryzącego strumienie trucizny, która z łatwością wnika w łyko drzewa. Jego odnóża pozostawiają ślady „Ty nieudaczniku”, „dupa”, „nic nie robisz”, „to ja powinienem dostać stanowisko”, „kłamiesz”, „ujawnię Twoje prawdziwe nazwisko”, by po tym wycofać się rakiem i wyszeptać „przepraszam”. Ten destrukcyjny żywot skutecznie zakłóca procesy życiowe swojego żywiciela.

 

„Byle komu ”

Jest nowością, że w interakcje z „Misiolem” wchodzi Krzysztof Poland. Ten znamienity aktywista, pomysłodawca projektu, by świętem narodowym Trizondalu zosatło min. „Święto wychodzenia z szafy”, „Święto Oceanów” i  jego imieniny wprost w stopniu zadowalającym wszedł w symbiozę z trucicielem. Oskarża on, wbijając swoje małe ząbki w nerwy liści, obywateli Trizondalu za krytykę jego   nieudolnych kilku dni rządzenia. Ten miotający się stworek w nieopatrznym tańcu zatracił poczucie honoru Trizondalu, wywlekając sam środek rynsztoka Aralii a nawet głębiej, do ciemnego Siedmiogrodu.

 

[SM] Mrowisko

In Felietony, Mikronacje on Kwiecień 4, 2011 at 9:22 pm

Dnie ciche, dnie spokojne, dnie słoneczne. Południowe słońce delikatnie muska sclavińska ziemię, delikatny wiatr tańczy w łanach złotego zboża. Niczym nie zmącony spokój trąca delikatnie wysokim tonem skowronek ukrywający się gdzieś w pobliżu. Wracający z pól spracowani chłopi niosący na zgarbionych ramionach grabie spoglądają na nieboskłon, jakby starali się wyczytać jutrzejszy dzień. Sklepienie jest nadzwyczaj niebieskie, zdaje się, że ktoś założył klosz, by zatrzymać na dłużej ten szafirowy kolor na uciechę ludowi. Mniejsze i większe skupiska rozemocjonowanych dzieci podrygują, matki niewzruszone stoją na baczność. Wszyscy Ci oni spoglądają w pozorną nicość, by wytężając wzrok ujrzeć cieniutką wstążkę szarego dymu.

- To z fabryki, synu – da się słyszeć szept.

***

Sielska atmosfera dociera również do pałacu Jego Królewskiego Majestatu. Kipiący od złota i kosztownej purpury, utkany srebrną nicią i przeszyty hebanowymi balami dumnie wznosi się na Pałacowym Wzgórzu w stolicy. Silna ręka czuwa nad swymi poddanymi, zapewnia im codzienne racje jedzenia i wygód. Majestat jest absolutny, jedyny i niezbywalny. Zagwarantowane szerokie konstytucyjne uprawnienia powoli zmieniają Sclavinię w godne państwo, wznosi się ona w pyle i pocie robotników – obywateli. Struktura przypomina mrowisko. Wszyscy znają Króla, Panującego i Monarchę, każda robotnica wie, że musi okazać mu najwyższą cześć i posłuszeństwo. Proste oznaki władzy zawsze są najtrafniejsze i najbardziej przemawiające do społeczności.

***

Dnie stawały się coraz krótsze, a wozy uginały się od dorodnych owoców i warzyw, którymi w zamian za troskliwą opiekę i pokorę, zwykła obdarzać sclavińska ziemia. Zachodnie wiatry dawały się znać coraz bardziej, czasem upstrzone zimnym deszczem smagały bukowe ostoje i jodłowe bory, zmuszając co mniejsze zwierzęta do zapadnięcia w hibernację. Zadowolony z plonów lud postanowił obdarować nimi władcę. Na jego pojemną głowę nadziano stos aksamitu, pas owinięto balem jedwabiu, a oczy zasłoniły bursztynowe okulary. Tak nader estetyczny a wręcz udrapowany Majestat dostał przełamania kręgosłupa.

Nieoficjalnie – I

In Al Rajn on Marzec 24, 2011 at 11:41 am

Wraca cykl „Oficjalnie i nieoficjalnie” w lekko odmienionej formie. Będzie wychodził raz w tygodniu, a także zostanie podzielony na dwie części Oficjalną i Nieoficjalną.

Cytat numeru: „Po tym koszmarnym wydarzeniu postawiłem na nowo strono i powołałem do życia tymczasowe forum jednak przez dość długi okres nic nowego nie uczyniono dla poprawy kondycji Al Rajn i zaktywizowania obywateli. Winę tutaj po części ponoszę zarówno ja sam jak i ostatni lewicowy rząd Księżnej Catriny an Rosse.”

Osama bin Ramzani – jeszcze trochę, a może lewica przyzna się do własnych błędów.

Nieoficjalnie:

***

Piękna pogoda, dobra muzyka i cały zlew naczyń. Lubię to!

***

Konkurs fotograficzny pt. „Zima – Przedwiośnie” nie odbędzie się z powodu deficytu śniegu. Burze piaskowe nadal cieszą się popularnością.

***

Wywiad z Sezerem.
- Bo?
- Bo tak

***

Sąd jest, Prokurator jest, Kodeks jest, pozew jest, sędziego nie ma… czyli wszystko w jak najlepszym porządku.

***

„Ludzie w moim wieku układają sobie życie… a ja?
a ja wciąż chodzę pijany” o_O

***

Powstał dział „Pomoc”. Wszyscy potrzebujący zniknęli.

***

MHR i HaT w kolejnych wyborach planują wystartować z jednej listy wyborczej.

***

Teoria ruchu v-planet padła. Nasza Planeta stanęła w miejscu. Cały v-świat zgłupiał.

***

Kto wie gdzie jest Partia Odnowy?

***

„Nie chcę tutaj być złośliwa ale chyba powinno dojść do zmiany Emira.” – Przemówił głos rozsądku i wcielenie aktywności.

***

Emirate Press Corporation planuje zawiesić działalność Emirate News. W miejsce gazety ma powstać rozgłośnia radiowa.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.